Podstawowa pielęgnacja

Koreańska pielęgnacja nietestowana na zwierzętach - Oczyszczanie

10:06



Po poście na temat testów na zwierzętach dostałam trochę wiadomości z pytaniami, czego teraz używam i prośbami, aby podzielić się swoimi "perełkami" cruelty-free, które sprawdzą się w azjatyckiej pielęgnacji. Postanowiłam więc przedstawić trochę propozycji. W żadnym wypadku nie są to wszystkie dostępne kosmetyki, a raczej te, które sama miałam okazję przetestować lub wyglądają obiecująco. W tym odcinku: oczyszczanie, czyli olejki i inne produkty myjące.

Oczyszczanie dwuetapowe

Dwuetapowe oczyszczanie to podstawa pielęgnacji w duchu azjatyckim. Zwykło się przyjmować, że do takiego oczyszczania wykorzystuje się olejki myjący i drugi produkt na bazie wody. Przy olejkach z emulgatorem drugi krok nie jest tak naprawdę potrzebny, ponieważ produkt powinien dać się spłukać bez śladu. Sama jednak wieczorem również lubię jeszcze użyć pianki. Rano używam samej pianki. Wiele osób twierdzi, że rano wystarcza im sama woda, jednak przy tłustej cerze i bardziej emolientowych produktach może się to nie sprawdzić (u mnie się nie sprawdza). Moja kranówka ma też dość wysokie pH, więc kwaśny myjek (bo tylko takich używam) trochę pomaga.

Zamiast olejku myjącego można użyć mleczka lub płynu micelarnego - to tak naprawdę kwestia preferencji. Moim zdaniem nic nie zmywa makijażu i filtrów tak dobrze, jak zemulgowany olej, ale zwłaszcza, jeśli oczyszczanie wodą to dla cery za dużo (cera odwodniona, atopowa, z egzemą, alergiczna, z trądzikiem różowatym) mleczko lub micel mogą się lepiej sprawdzić. W tym poście jednak się nie pojawiają, zwyczajnie dlatego, że nie używam tego typu produktów, a nie chciałabym polecać Wam rzeczy przypadkowych. Ciekawie wyglądające mleczko ma np. Naturativ, można też znaleźć takie produkty wśród marek własnych Rossmanna, uważałabym jednak na hojną dolewkę alkoholu, która pojawia się w sporej części z nich.

Tu jeszcze mały disclaimer: "olejkami" zwykło się nazywać olejki eteryczne, podczas gdy oleje roślinne to "oleje". Z jakiegoś jednak względu olejki myjące/hydrofilowe zwyczajowo nazywane są "olejkami", również w nazwach produktów, dlatego i u mnie pojawia się takie nazewnictwo.

Olejki myjące z emulgatorem - poniżej 10 zł

W tej kategorii cenowej polecam opcję DIY, czyli dowolny olej spożywczy (np. z pestek winogron) + emulgator, np. SLP ze Zrób Sobie Krem. Emulgator dodajmy w ilości 1 część emulgatora za 9 części olejów, więc robiąc stumililitrowe porcje olejku myjącego 60g wystarczy na 6 porcji gotowego produktu. Oczywiście stosując drugi krok oczyszczania można po prostu emulgować makijaż olejkiem solo, ale nie jest to moja preferowana metoda.


Olejki myjące z emulgatorem - do 50 zł

Biochemia Urody, różne rodzaje (Biochemia Urody) - bardzo popularne olejki z emulgatorem, w dobrej cenie. Olejku pomarańczowego używałam jeszcze na początku studiów, lata przed tym, jak usłyszałam o koreańskiej pielęgnacji (jakieś 10 lat temu - ups). Po przejściu fazy "chcę mieć wszystko azjatyckie" wróciłam skruszona do olejków z BU, ponieważ są tanie, dobre, nie trzeba na nie długo czekać - i są cf. Moi faworyci to zielona herbata i obecnie używana cantella, ponieważ nie zawierają tokoferolu, z którym mi nie po drodze ;)

GoCranberry, Olejek do demakijażu
 (CosDNA | Triny) - olejek ma bardzo dobre opinie i jest na mojej liście do przetestowania. Plus za pompkę, plus za krótki skład z niekomedogenną formą witaminy E, minus za dodany zapach.

 Miya, MySuperSkin, Lekki olejek do demakijażu i oczyszczania twarzy, oczu, ust (CosDNA | Miya) - olejek ma dość mieszane opinie, część osób twierdzi, że dobrze nawilża, innym nie podoba się, że zostawia warstwę. Niewątpliwym plusem jest wygodna pompka - kosmetyki z pompką mają u mnie zawsze dodatkowe punkty.

Moja Farma Urody, różne rodzaje (Moja Farma Urody) - firma, która na pewno jeszcze się pojawi, ponieważ mają bardzo ciekawe produkty, wytwarzane z roślin hodowanych we własnym gospodarstwie na Podlasiu, oraz dość... specyficzny sposób komunikacji, którego nie jestem fanką ("pożywienie dla skóry" - takie klimaty). Waszej uwadze polecam zwłaszcza olejek "zielony koktajl" (w momencie pisania posta jest to jedyny dostępny oleje.

Polny Warkocz, Oczyszczający koncentrat z olejem lnianym (CosDNA | Polny Warkocz)  - prosty i naturalny skład. Dodatkowy plus za pompkę :)

Senkara, Sweet Dreams (CosDNASenkara) - tutaj mamy mieszankę arbuza z brzoskwinią, olejem konopnym i popularnym w OCM olejem rycynowym. Do tego cytrusowe olejki eteryczne, za co mały minus.

Silk Nautrals, Apricot Cleansing Oil (Silk Naturals) - prościej się nie da :) Olej z pestek moreli, olej z pestek winogoron, emulgator. Silk Naturals to kosmetyki nurtu DIY, bliskie formulacjom znanym z mazideł czy BU - krótkie, proste, i efektywne składy typu "no-nonsense". Nie znajdziemy tu ślicznych opakowań, ale nie znajdziemy też zbędnych wypełniaczy. Znajdziemy za to maksimum składników aktywnych w bardzo przystępnych cenach.


Olejki myjące z emulgatorem - powyżej 50 zł

Creamy, Olejek myjący Moringa for you (Creamy) - olejki w nieco wyższej cenie, ale i adekwatnie opakowane, zawierające olej moringa, marula lub andiroba. Flagowe oleje występują na pierwszym miejscu w składzie, więc można oczekiwać, że jest ich co najmniej połowa. Warto jednak pamiętać, że olej myjący spędza niewiele czasu na twarzy - najlepiej zmyć go jak najszybciej, nie wmasowując w skórę rozpuszczonych kosmetyków i zanieczyszczeń ;) Fikuśne oleje lepiej nakładać już bez zmywania, jeśli jednak ktoś ma ochotę na odrobinę luksusu również podczas mycia - Creamy będą odpowiednie. Podczas Ekotyków dowiedziałam się, że firma wycofuje się z olejków innych, niż moringa, więc jeśli macie ochotę na marulę lub andirobę, to może być ostatni dzwonek.

Fourth Ray Beauty BFD Cleansing Oil (CosDNA | Fourth Ray Beauty) - olejek myjący w przyzwoitej cenie 100% wegańskiej marki. Kosmetyki Fourth Ray Beauty można dostać także na głównej stronie Colourpop,  więc jeśli będziecie szukać czegoś, by dobić do darmowej wysyłki, to jest jedna z opcji ;)

Lush Botanicals Olejek hydrofilowy Goodbye Dirt (CosDNA | Lush Botanicals) Mieszanka wielu olejów i ekstraktów roślinnych. Niestety, podczas mycia skóra nie będzie w stanie skorzystać w pełni z ich dobrodziejstwa, ale niewątpliwie czynią ten produkt luksusowym. Mały minus za obecność cytrusowych olejków eterycznych, które mogą uwrażliwiać cerę na słońce. Na szczęście produkt nie zostaje na skórze, więc nie powinny powodować problemów.

Pixi Double Cleanse by Caroline Hirons (Pixi) - to myjek 2w1, zgrabne pudełeczko mieści balsam myjący + krem do drugiego oczyszczania.

Tatcha, Pure One Step Camellia Cleansing Oil (CosDNA | Tatcha) Płacimy głównie za przyjemność stosowania. W składzie olej z ryżu, kameliowy (tsubaki), odmładzający ekstrakt z alg i zielonej herbaty. Herbata i algi wraz z ryżem tworzą kompleks nazwany przez markę Hadasei-3, stanowiący japoński sekret pięknej skóry. Nie da się ukryć, że to marketing bardzo pobudzający wyobraźnię ;) Na minus alkohol i parfum - z pewnością piękny, choć niepotrzebny.

Olejki myjące bez emulgatora - do 50 zł

Nacomi, dwa rodzaje: dla cery mieszanej oraz suchej i normalnej (Nacomi)  - popularny mieszanka olejów do oczyszczania ściereczką (w ofercie firmy). Można go łatwo przerobić na olejek hydrofilowy z pomocą emulgatora. Dotyczy to zresztą wszystkich olejków w tej kategorii.

Natu handmade, Olejek do Demakijażu Mandarynkowe Oczyszczenie (Natu Handmade) - standardowy skład OCM, olej słonecznikowy, jojoba i rycynowy z dodatkiem konserwującej wit. E i mandarynkowym olejkiem eterycznym.

Olejki myjące bez emulgatora - powyżej 50 zł

Clochee, Wygładzający Olejek do Demakijażu (Clochee) - mieszanka oleju ze słodkich migdałów i oleju sezamowego. Metalowa buteleczka z pewnością pięknie się prezentuje w łazience, mamy też wygodną pompkę. W tym momencie zdążyłyście już pewnie zauważyć, że nie jestem fanką przepłacania za produkty do mycia, zwłaszcza, jeśli jest to po prostu mieszanka olejów bez emulgatora ;) Produkt zdobył jednak tytuł kosmetyku roku Elle 2015, więc musi być co najmniej przyjemny w stosowaniu.

Czarszka, różne rodzaje (Czarszka) - to zestawienie nie byłoby kompletne bez balsamów myjących Czarszki. Można wybierać spośród kilku mieszanek olejowych, dopasowanych do typu cery. Wszystkim mieszankom konsystencję nadaje odżywcze masło shea stanowiące bazę balsamów. Dla mnie skreśla je brak emulgatora, ale gdybym stosowała OCM, to byłby mój typ.

Myjki na bazie wody

Produktów w tej kategorii jest masa. Wymieniłam jednak te, co do których wiem, że mają pH w okolicy 5.5. Myjki z wyższym pH mogą uszkadzać barierę hydrolipidową, co prowadzi nie tylko do problemów z odpowiednim nawodnieniem cery, ale może się też wiązać ze zwiększonym przetłuszczaniem czy nasileniem trądziku - skóra, której kwaśny płaszcz jest uszkodzony, gorzej radzi sobie z atakami bakterii. Dlatego jestem zdecydowaną zwolenniczką delikatnego oczyszczania przy każdym rodzaju cery - w zestawieniu nie znajdziecie ani jednego żelu z serii "wypal swój trądzik ogniem z piekła". Kwasy warto stosować w innym kroku pielęgnacji, natomiast alkohol - aplikować doustnie na specjalnie okazje ;)

Myjki na bazie wody - poniżej 10 zł

Isana, Mydło w piance Cream Peach (CosDNA | Rossmann) jak już pozbieracie szczękę po szoku, że polecam tu mydło ;) wiedzcie, że pomimo nazwy jest to łagodny produkt oparty na syntetycznych detergentach o pH 6. Dla mnie to nieco więcej niż bym chciała, ale jeśli z dowolnych względów wybieracie produkty w tym przedziale cenowym - są opcje.

Facelle, Intim Sensitive (CosDNA | Rossmann) - jeśli wolicie jednak produkt z niższym pH, ten żel z Facelle ma je na poziomie 4.2  Jest to świetna opcja wyjazdowo-kempingowa z serii "umyję tym wszystko". W kręgach włosomaniackich uchodzi za bardzo dobry szampon.

Myjki na bazie wody - do 50 zł

Bioetiq, Pianka do mycia z aloesem (CosDNA | Naturalna Drogeria) - delikatna pianka z ekstraktem z aloesu i prostym, krótkim składem.

Silk Naturals, Kiss Foaming Cleanser (CosDNA | Silk Naturals) - wyżej trochę się rozpisałam o marce, zgodnie z jej filozofią, jest to prosty myjek, który robi, co trzeba.

Tołpa, Green Naczynka, Pianka micelarna do mycia twarzy i oczu (CosDNA | Tołpa) - mój obecny myjek, zużywam czwarte lub piąte opakowanie. Nie jest specjalne wydajna ;) Wystarcza na około miesiąc stosowania. Jest delikatna, nie ściąga i nie wysusza. Jest to pianka typu self-foaming, z dozownikiem spieniającym, które wyjątkowo lubię.

Tołpa, Green Naczynka, Wzmacniający żel do mycia twarzy (CosDNA | Tołpa) - żel z tej samej serii, który stosowałam przed pianką. Dostałam go w spadku od mamy, której nie posłużył, u mnie sprawdzał się bardzo dobrze. Żele z serii Dermo Face - Physio i Rosacal - są dość podobne, to w zasadzie głównie kwestia preferencji zapachowych, ponieważ - jak wszystkie produkty Tołpy - żele te są perfumowane.

Momme, Odżywcza śmietanka do kąpieli (CosDNA | Momme) - produkt do kąpieli, który spokojnie nada się do mycia wrażliwej skóry twarzy dzięki kremowej, lipidowej formule.

Nature Story, Milky Foam Wash Gel Delikatna Bawełna (CosDNA | Lidl, stacjonarnie) - łatwo dostępny, kremowy żel-mleczko o przyzwoitym pH 6.

Veoli, Mleczna emulsja myjąca do twarzy (CosDNAVeoli Botanica) Mam słabość do kremowych emulsji do mycia, choć niekoniecznie są wskazane przy moim typie cery ;) Ta emulsja wygląda bardzo ciekawie, nie podobają mi się tylko konserwanty MIT i MCI, które UE dopuszcza w kosmetykach zmywalnych - i z takim mamy tutaj do czynienia.


Myjki na bazie wody - powyżej 50 zł

Alkemie, Foa-m My God! (CosDNA | Alkemie) - pianka przeznaczona do wrażliwej cery, ma pH nieco bliżej 6 i zawiera sporo ekstraktów roślinnych, w tym rozjaśniającą lukrecję. Perfumowana.

Iossi Piana Ryżowa, Nawilżająca, delikatna pianka do mycia twarzy (CosDNA | iossi) - ma fizjologiczne pH w okolicy 5.5, a sama pianka jest bardzo przyjemna, gęsta i konkretna. Nie zostałyśmy razem na dłużej, bo jednak przeszkadzał mi zapach olejków eterycznych.

Jan Barba, Gel myjący do twarzy (CosDNA | Jan Barba) - produkt w 100% naturalny, jeśli to dla kogoś ważne. Bazę myjącą stanowi ekstrakt z orzechów piorących. Towarzyszą mu witamina C i prowitamina B5 oraz cała masa ekstraktów. Ze względu na ekstrakty oraz cytrusowy olejek eteryczny byłabym ostrożna w przypadku cery wrażliwej, atopowej i u alergików, naturalność składu robi jednak wrażenie.

Krave Beauty Matcha Hemp Hydrating Cleanser (CosDNA | Krave Beauty) - marka skupia się na tworzeniu produktów bezpiecznych dla bariery hydrolipidowej skóry - filozofia, która jest mi osobiście bardzo bliska. Myjek zawiera 40% herbaty matcha i olej konopny, nie zawiera za to żadnych substancji zapachowych ani olejków eterycznych. Brzmi super i udało im się mnie skusić, mimo, iż uważam, że myjek powinien myć i tyle i warto wybierać najtańszą skuteczną opcję ;)

To tyle! Jeśli używacie i lubicie produkt, którego nie ma na mojej liście, dajcie znać! :) W kolejnym poście skupię się na tzw. "produktach aktywnych", czyli kosmetykach z kwasami, witaminą C i retinolem.

Cera odwodniona

Recenzja: Klairs Supple Preparation Unscented Toner

13:16


Tonik z Klairs* to produkt znany każdej fance koreańskich kosmetyków. Jest dostępny w wielu polskich sklepach, również stacjonarnie - ja jednak, poza próbkami, nie miałam go dotąd szansy używać. Ponieważ cierpię na AZS, staram się unikać substancji zapachowych w kosmetykach, również tych w formie naturalnych olejków eterycznych. Producent jednak wyszedł naprzeciw takim osobom, jak ja i stworzył wersję bezzapachową. Jak się sprawdza?

Poniższy produkt otrzymałam do recenzji od sklepu Wishtrend*.
Recenzja zawiera linki afiliacyjne, oznaczone gwiazdką (*).

Co to jest?
 Klairs Supple Preparation Unscented Toner* to tonik nawilżający o konsystencji nieco gęstszej od wody. To jeden z tych produktów, o których ciężko się pisze: absolutna baza, produkt, który ma proste zadanie (w tym przypadku: nawilżenie), a główne oczekiwania sprowadzają się w zasadzie do tego, jaki ów produkt ma nie być: ma się nie lepić, nie pogarszać stanu cery, nie podrażniać, nie pachnieć, nie wałkować się pod innymi produktami.

Opakowanie
Opakowanie wersji bezzapachowej jest przezroczyste. Przyznam, że wolę ciemne butelki w przypadku kosmetyków - lepiej chronią ich zawartość przed słońcem. Produkt zamyka się na zakręcany korek: nie jestem największą fanką tego rozwiązania - jestem trochę ciamajdą i taki korek często mi spada i toczy się pod łóżko albo komodę, spod których muszę go wygrzebywać. Zdecydowanie wolę zatyczki z klapką lub te, gdzie naciśnięcie z jednej strony otwiera butelkę, a z drugiej - zamyka. Jest to rzecz, którą producent mógłby rozważyć.

Skład
Water, Butylene Glycol, Dimethyl Sulfone, Betaine, Caprylic/Capric Triglyceride, Natto Gum, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Polyquaternium-51, Chlorphenesin, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Panthenol, Arginine, Luffa Cylindrica Fruit/Leaf/Stem Extract, Beta-Glucan, Althaea Rosea Flower Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hydroxyethylcellulose, Portulaca Oleracea Extract, Lysine HCL, Proline, Sodium Ascorbyl Phosphate, Acetyl Methionine, Theanine, Copper Tripeptide-1CosDNA.

W składzie znaleźć można humektanty (substancje nawadniające) jak kwas hialuronowy, luffa czy aloes, antyoksydanty - wit. E i C w formie SAP oraz substancje łagodzące podrażnienia: ekstrakt z wąkrotki, pantenol, beta glukan. Oprócz tego rozjaśniającą lukrecję, przeciwzmarszczkowe natto i copper tripeptide-1 oraz kompleks aminokwasów (argininę, prolinę, lizynę, metioninę i teaninę). W zasadzie same dobroci - nie ma się do czego przyczepić.

Dla kogo?
Do każdej cery, ale zwłaszcza dla osób o cerze wrażliwej, odwodnionej.

Jak stosować?
Tonik należy wklepywać po myciu rano i wieczorem. Jeśli stosowane są kwasy, leki lub witamina C, tonik warto użyć po nich - z taką ilością substancji nawilżających mógłby osłabić ich działanie.

Działanie
Produkt spełnia swoje głównej zadanie lepiej, niż dobrze! Po pół godzinie z kwasem moja skóra woła "pić!", zaś  Klairs Supple Preparation Unscented Toner* samodzielnie podbija nawilżenie z 34 do 55%. To nie lada wyczyn przy mojej odwodnionej skórze:

Napój mnie! :(
Dziękuję! :)

Ocena
Po odjęciu połowy punktu za nie do końca trafiające w moje gusta opakowanie, tonik otrzymuje 4.5/5 flaszeczek.


A gdybyście chciały zadbać o swoją cerę bardziej kompleksowo, tonik ten jest częścią dwóch atrakcyjnych cenowo zestawów:

Glass Skin Recipe* zestaw dający efekt "szklanej skóry", nawilżający i rozjaśniający, zawiera także serum z magnolią* i świetną maskę z witaminą E* (której recenzję znajdziecie tutaj). Obie osobno także są obecnie w promocji - 30 i 20% :)

"Dong-Ahn" Kit* który ma sprawić, że będziemy wyglądać na młodsze, niż jesteśmy. Poza tonikiem w zestawie znajduje się bardzo ciekawa nowa maska ryżowa z I'm From*, znany i lubiany Rich Moist Soothing Cream* oraz peptydowe serum Midnight Blue Youth Activating Drop*. Oraz płatki ;) Maskę osobno można obecnie nabyć 30% taniej, a resztę - 20% taniej, również recenzowany dziś tonik.

Nie zapomnijcie użyć kodu  WISH0505 aby otrzymać dodatkowe 5% zniżki.

Promocje trwają już niestety tylko do końca dzisiejszego dnia.

Cera odwodniona

Smog, zimno i ogrzewanie - co zmieniam w swojej pielęgnacji jesienią i zimą?

13:25



Ok, tytuł jest trochę kłamliwy - bo w zasadzie nic nie zmieniam, koniec posta, możemy się rozejść. Ale moment, poczekajcie! To dlatego, że podstawą jest dla mnie dopasowanie jej do aktualnych potrzeb skóry, bez względu na kalendarz, te jednak trochę się zmieniają wraz ze zmieniającą się aurą. Zazwyczaj staram się pisać posty uniwersalne, tu jednak wspomnę też o tym, co sprawdza się u mnie, ponieważ część rzeczy może nie iść w parze z typowymi poradami odnośnie zimowej pielęgnacji i może akurat komuś taka wiedza się przyda.

Jeśli natomiast kogoś bardziej niż moja gęba i ogólne rozważania ciekawią składniki miło kojarzące się z zimą, jak korzenne przyprawy, kakao czy miód, znajdzie trochę propozycji w drugiej części posta, która już niebawem - także uzbrójcie się w cierpliwość :)

Post zawiera linki afiliacyjne oznaczone gwiazdką (*).

Z czym skóra musi się zmagać chłodniejszą porą? Poniżej kliku "wrogów".





Wiatr i mróz
Mogą być przyczyną przesuszenia, podrażnienia i odmrożeń. To chyba najczęściej pojawiający się aspekt w poradnikach na zimniejsze pory roku i zwykle pojawia się sugestia, by zmienić krem na treściwszy. Na lato - lekki żel, zimą - krem o tłustszej konsystencji. Prawda jednak jest taka, że cera raczej nie zmienia się sezonowo aż tak bardzo i jeśli jest mieszana czy tłusta, może nie pokochać tłustych kremów "na zimę".Często zwraca się uwagę, że zimą trzeba stosować kremy na bazie oleju, a nie wody, ponieważ te na bazie wody mogą narazić skórę na odmrożenia. Jeśli wybieramy się na narty albo długi zimowy spacer - jak najbardziej tak! Podczas drogi z przystanku do pracy skórze raczej nic się nie stanie. Osobiście na dzień nadal używam lekkiej emulsji - Innisfree Green Tea Balancing Lotion, natomiast w pielęgnacji wieczornej wróciłam do mojego ukochanego żelu ceramidowego z Rosette, który latem trochę poszedł w odstawkę.

A co, jeśli skóra jednak się przesusza, pojawiają się "suche placki", ale treściwszy krem po dwóch godzinach w klimatyzowanym biurze powoduje wcale-nie-zdrowy-glow?

Wówczas można zadziałać punktowo, albo stosować wspomagające kuracje wieczorami.

Jeśli chodzi o kuracje punktowe, które w przypadku suchej i bardzo suchej cery (a także w naprawdę mroźne dni) można stosować także na całą twarz, moim faworytem są balsamy na bazie wazeliny i/lub ceramidów. Czysta wazelina na pewno nie nadaje się ani na dzień, ani pod makijaż, jednak oba poniższe produkty wchłaniają się naprawdę super!

Hada Labo Gokujyun Premium Hyaluronic Acid Oil Jelly (Cosdna | Rakuten | ebay) - miks wazeliny i pięciu wielkości kwasu hialuronowego, na początku dość tłusty w dotyku, ale nie tak gęsty i klejący jak wazelina, dobrze się wchłania i jest super na spierzchnięte usta. Nie tylko natłuszcza, ale dzięki zawartości kwasu hialuronowego także super nawilża.


CareCera High Moisture Skin Balm (Cosdna | Rakuten | ebay) - podobny w konsystencji balsam, zamiast kwasu hialuronowego zawiera kompleks ceramidowy. Będzie przez to bardziej natłuszczający i mniej nawilżający, ale za to sprawdza się jak mało co jako krem ochronny na "suche placki" i miejsca dotknięte egzemą (to niestety problem, który zwykle powraca u mnie zimą).

Wieczorem, poza pomocą w postaci treściwszego kremu na noc, sprawdzą się maski typu wash off, zwłaszcza, jeśli składniki potencjalnie komedogenne obecne w tłustszych kremach i sleep packach okazują się problemem. Dobrze sprawdzą się też produkty z ceramidami, które wymieniłam w poście dla cery wrażliwej i odwodnionej, jak:

Rosette Ceramide Gel (Cosdna | Rakuten | ebay) - mój ulubieniec.

Ceracolla Perfect Gel (Cosdna | Rakuten | ebay) - alternatywa, która mnie nie służy, ale za to służy tym, którym nie służy Rosette ;)

Stratia Liquid Gold (Cosdna | Stratia) - nawilża, wzmacnia barierę hydrolipidową i łagodzi podrażnienia.

Klairs All Over Lotion
 (Cosdna | Wishtred*) - mój zimowy faworyt do ciała, wiem, że wielu osobom pasuje również jako produkt do twarzy.

Moje ulubione maski wash off typu "kojący kocyk dla twarzy" również już się we wspomnianym poście pojawiły:


I'm From Honey Mask (Cosdna | Wishtrend*) - smakowicie pachnąca, bardzo przyjemna w stosowaniu kremowa maska z prawie 40% prawdziwego miodu, która powróci w drugiej części posta (warto wstrzymać się tydzień z kupnem i nabyć ją 45% taniej, czyli za $20.85)
.

Tołpa Dermo Face Lipidro Maska-kokon Odżywczo-regenerująca (Cosdna | Tołpa) -  dająca natychmiastowe wrażenie ukojenia cery.




Ogrzewanie
O ile krótkotrwałe przebywanie na zimnie nie robi wrażenia na mojej skórze, o tyle ogrzewanie i klimatyzacja zbierają żniwo w postaci odwodnienia. Co roku myślę o kupnie nawilżacza powietrza i co roku kończy się tylko na myśleniu (jeśli macie jakieś sprawdzone urządzenia, dajcie znać w komentarzach!). Wracając do domu zwykle nawet nie potrzebuję wyciągać moisture metera, żeby wiedzieć, ze jest kiepsko. Jeśli już go wyciągnę, pomiar typu 29% moisture nie jest niestety nietypowy (dobrze nawilżona cera to w przypadku mojej osoby i tego chińskiego badziąga ok. 40%, 50-kilka zaraz po użyciu dobrego tonera). Dlatego zimą i jesienią w ruch idą u mnie mocno nawadniające toniki, wbrew zasadzie, by na mróz nie nakładać produktów na bazie wody. Zanim wyjdę z domu, produkty są już wchłonięte, a gdybym pominęła ten krok i postanowiła cerę jedynie natłuścić, po kilku godzinach w klimatyzacji pewnie przestałabym móc ruszać twarzą.

Hylamide Hydra Density Mist (Cosdna | Hylamide | Cosibella
pozostaje moim obecnie ulubionym tonikiem nawadniającym ale...
Muji 
Light Toning Water-High Moisture (Cosdna | ebay) czeka już na mojej wishliście. Ponoć ma konsystencję wody i wchłania się bez śladu. Jeśli ktoś woli bardziej treściwe toniki, dające efekt chokchok, może sprawdzić się któryś z poniższych:
Klairs Supple Prepartion Toner
(Cosdna | Wishtrend
* | Pigment) - z listopadowym numerem Avanti w Pigmencie do 23.11 można zrobić zakupy 20% taniej, natomiast już od 20.11 w Wishtrendzie tonik będzie 33% taniej - za $14.73

Toniki Secret Key, l
ubię zwłaszcza aloesowy (Cosdna | ebay producenta) i mleczny (Cosdna | ebay producenta). Ten drugi na pewno pojawi się też w drugiej części tego posta.
Whamisa Toner Deep (Cosdna | Skin79) - naturalny tonik o luksusowej konsystecji.

Zawsze można też sięgnąć po nieśmiertelny 
Hada Labo Gokujyun Super Hyaluronic Acid Lotion (Cosdna | ebay).
Żeby uzyskać jeszcze mocniejsze nawodnienie, można skorzystać z metody 7 skin. Osobiście nakładam raczej maksymalnie trzy warstwy, jako pierwszą wykorzystując izotoniczną wodę termalną z Uriage.

Aby zatrzymać nawodnienie w skórze, na noc świetnie sprawdzają się lekkie sleep packi. Oczywiście u tych, które mogą ich używać, jeszcze świetniej sprawdzają się treściwe sleep packi ;) Osobiście używam po prostu solidnej porcji żelu Rosette, ale wiem, że nie każdemu ten produkt pasuje.

i'm From Magnolia Sleep Mask* (Cosdna | Wishtrend*) będzie opcją lżejszą, bogatą w antyoksydanty;


Cosrx Ultimate Nourisihing Rice Overnight Spa Mask (Cosdna | Wishtrend* | Jolse | Pigment) - trochę treściwszą. 





Smog
Mało kto będzie się mierzył z tak dużym problemem, jaki występuje w Krakowie, jednak Warszawa już nas goni, a normy unijne dotyczące stężenia pyłów PM 10 i PM 2.5 zimą przekroczone są w zasadzie w większości miast Polski. Noszę maskę antysmogową i mam to szczęście, że w pracy mamy oczyszczacze powietrza, ale co roku późną jesienią i tak obserwuję pogorszenie stanu cery. Jest kilka sposobów na poprawę sytuacji.

Po pierwsze, antyoksydanty. Zanieczyszczenie powietrza wiąże się z dużym stężeniem wolnych rodników, które przyspieszają starzenie cery i mogą działać kancerogennie. Najpopularniejszym antyoksydantem jest wit. C, a dokładnie kwas askorbinowy. Spokojnie można kontynuować stosowanie ulubionego serum z tym kwasem -  C20*, C21.5*, serum Flavo-C z Biochemii Urody, wszystkie spełnią się w tej roli. Jednak jeśli warunki atmosferyczne i ogrzewanie sprawiają, że cera jest bardziej wrażliwa i podatna na przesuszenie, można sięgnąć po łagodniejszą formę wit. C albo alternatywny antyoksydant.

Alternatywne formy wit. C


Zrób Sobie Krem, Serum SAP 10% (ZSK) - lekkie serum z Sodium Ascorbyl Phosphate, formą witaminy C stabilną w wyższym pH.

Silk Naturals Awesome Sauce (Cosdna | Silk Naturals) - serum z masą antyoksydantów, w tym Magnesium Ascorbyl Phosphate - łagodniejszą formą wit. C.


Klairs Freshly Juiced Vitamin Drop (Cosdna | Wishtrend* | Pigment) - Zawiera również kwas askorbinowy, ale w niewielkim stężeniu 5% i przy nieco wyższym pH, przez co serum to nie działa naprawdę mocno. Przyznam, że nie jest moim ulubionym ze względu na tłustawą konsystencję, jednak dla osób o suchej cerze może to być duży plus. Na Wishtrend.com niebawem w promocji 35% off, za $14.95.

Biochemia Urody Serum-olejek z Witaminą C 10% (Biochemia Urody) - zawiera tetraizopalmitynian askorbylu, stabilną formę witaminy C rozpuszczalną w tłuszczach, wiążącą się z dużo mniejszym ryzykiem podrażnienia. W wersji treściwszej olej zawiera olej śliwkowy, pięknie pachnący marcepanem.

The Ordinary Ascorbyl Tetraisopalmitate Solution 20% in Vitamin F (Cosdna | The Ordinary) - jak nazwa wskazuje, zawiera tę samą olejową formę witaminy C, tyle, że w dwukrotnie wyższym stężeniu.

Witamina E

Równie popularny antyoksydant, choć raczej obecny w kosmetykach w celu zapobiegania np. zmianom kolory pod wpływem światła. Z reguły figuruje gdzieś pod koniec składu, ale jest kilka produktów, w których występuje jako główny składnik. 


LIQ Ce Serum Night 15% Vitamin E Mask (Cosdna | Liqpharm) - kuracja całonocna z witaminą E i humektantami: kwasem hialuronowym i xylitolem. 
Klairs Freshly Juiced Vitamin E Mask (Cosdna | Wishtrend*) - krem-maska o ciekawej, puddingowej konsystencji, może być używana jako krem na dzień, sleep pack lub dodatek do innych produktów. 

Witamina E i witamina C najlepiej działają w synergii.

Zielona Herbata
Ok, zielona herbata nie jest typowo zimowym składnikiem, jej odświeżający zapach zwykle kojarzy się raczej z latem. Jednak jest świetnym antyoksydantem i w przeciwieństwie do wit. C w zasadzie nie wiąże się z żadnymi skutkami ubocznymi. Obecnie używam lotionu Innisfree Green Tea Balancing (Cosdna | Jolse | iHerb - w iHerbie przy każdym zakupie możecie otrzymać 5% rabatu z kodem 
TAN0917) i generalnie cała ta seria jest godna polecenia.

Astaksantyna
Intensywnie pomarańczowa substancja z rodziny karotenoidów, kilka lat temu była promowana jako najsilniejszy przeciwutleniacz na ziemi. Może być pozyskiwania z mikroalg, drożdzy, ale także planktonu, skorupiaków, i ryb. Niestety, zwykle na opakowaniu nie istnieje informacja i źródle pochodzenia, więc jeśli komuś zależy na roślinnym pochodzeniu składnika, bezpieczniej sięgnąć po zieloną herbatę lub wit C. Produkty z Astaksantyną to np. Sidmool Secret of Red Astaxanthin Concentrate Serum (Cosdna | ebay) czy Chica y Chico Asta-Z 4.0 (Cosdna | Wishtrend*).

Kosmetyki antysmogowe
Istnieje kilka linii produktów, które opisywane są jako odpychające, lub chroniące skórę przed wnikaniem drobnych pyłów. Raczej nikt tego tak naprawdę nie przetestował i nie ma na to dowodów, aczkolwiek osobiście testowałam serię Dust Cut z Etude House i mgiełka była naprawdę niezła (czego bym się nie spodziewała po EH), jednak seria została już z jakichś powodów wycofana.

NIOD Superoxide Dismutase Saccharide Mist (CosdnaNIOD) - mgiełka ta opiera się w dużej mierze na antyoksydantach. Przyznam, że jeszcze jej nie używałam, ale chciałam ją kupić już wiele razy i chyba w tym roku w końcu się skuszę. Największy minus - jak na mgiełkę kosztuje dość sporo.


Skinfood Bitter Green Dust Guard  Facial Mist (Cosdna | Jolse)

theSAEM Anti-Dust Defense Cream (Cosdna | Jolse)

Missha Dustless Defence Serum
(Jolse)

Etude House Sunprise Dust Block SPF 50+ PA+++ (Cosdna | Jolse) - krem UV z dodatkową ochroną przed smogiem.

Nie zaniedbujcie zimą ochrony przeciwsłonecznej! 
Zwłaszcza, jeśli decydujecie się w tym czasie na kurację kwasami lub retinoidami. Może się wydawać, że jeśli indeks UV jest niższy, a większość czasu spędzamy w pomieszczeniach, to nie ma niebezpieczeństwa, ale promienie UVA przenikają zarówno przez chmury jak i przez szyby. Kiedy spadnie śnieg, odbite promienie potrafią też zresztą porządnie opalić skórę, o czym wie zapewne każdy narciarz czy snowboardzistka.

Jak Wy dbacie o swoją cerę zimą? Czy planujecie zmianę pielęgnacji i jakieś większe zakupy? Jeśli tak, zapraszam za tydzień na drugą część posta, w której pojawi się trochę polecanek inspirowanych jesienno-zimowo-świątecznymi smakami i zapachami. Nie przegapcie też nadchodzących wyprzedaży, bo z okazji Czarnego Piątku sklepy szykują naprawdę spore obniżki - w wielu z nich to największa wyprzedaż roku!


Cera odwodniona

Cera odwodniona, wrażliwa, podrażniona i atopowa - pielęgnacja i polecane produkty

04:43


Temat poniższej notki dotyczy pielęgnacji cery podobnej do mojej własnej. Dość długo próbowałam go ugryźć, ponieważ obejmuje różne, choć powiązane ze sobą zagadnienia. Cera odwodniona nie zawsze jest wrażliwa, wrażliwa nie zawsze jest odwodniona. Cery atopowej dotykają jednak często oba zjawiska i oba wiążą się z nieprawidłowym działanie bariery hydrolipidowej, czyli wodno-tłuszczowej. Jak nazwa wskazuje, zbudowana jest ona z wody i lipidów i stanowi wierzchnią warstwę naskórka. Pełni bardzo ważną rolę: pomaga skórze zapobiegać wnikaniu drażniących substancji i bakterii, takich jak np.  p. Acnes. Niesprawna bariera = skóra nie broni się tak dobrze przed podrażnieniami.

Bariera hydrolipidowa zapobiega także odparowywaniu wody z naskórka, dzięki właściwościom okluzyjnym. Jeśli nie funkcjonuje prawidłowo, woda ucieka z naskórka, a cera się odwadnia.

Wilgoć jest potrzebna w naskórku do prawidłowego funkcjonowania keratynocytów (żywych komórek naskórka). Jeżeli naskórek jest prawidłowo nawilżony, wzrasta aktywność warstwy podstawnej – twórczej, która jest odpowiedzialna za produkcję młodych komórek i tworzenie nowego naskórka. Korneocyty (martwe komórki naskórka) sprawniej uwalniają miejsce dla nowych komórek podążających z wnętrza naskórka w kierunku powierzchni skóry. Do utrzymania wysokiej efektywności procesów komórkowych i uszczelnienia bariery wodnej naskórek potrzebuje również lipidów. Gabinet natura i styl

Co to dla nas oznacza? Przy odwodnionej cerze korneocyty mają utrudniony proces złuszczania, co może prowadzić do charakterystycznej “skorupy”, skóry wyglądającej na suchą, być może nawet łuszczącej się. Jeśli dodatkowo występuje łojotok, korneocytom jest jeszcze trudniej, ponieważ skleja je sebum. Efektem jest cera, która sprawia wrażenie tłustej i suchej na raz.

Chcąc poradzić sobie z tym fenomenem wiele osób sięga po kremy do cery suchej, bo “przecież ich cera jest sucha i dramatycznie potrzebuje nawilżenia”. To błąd! Kremy do cery suchej zawierają zwykle sporo lipidów, które dodatkowo utrudnią korneocytom odrywanie się, a jednocześnie są zupełnie zbędne cerze tłustej, która z natłuszczaniem radzi sobie aż za dobrze.

Oczywiście odwodnić można każdą cerę, jednak pielęgnacja cery suchej odwodnionej jest o tyle “łatwiejsza”, że potrzeba jej i nawodnienia i natłuszczenia. Wielofunkcyjne zachodnie kremy zwykle zawierają dobrze zbalansowany koktajl humektantów i lipidów. Z cerą tłustą lub mieszaną jest o tyle trudno, że nadmiar lipidów raczej jej nie służy. Jednocześnie sam krem to zwykle zbyt mało dla cery odwodnionej: tutaj z pomocą przyjdą azjatyckie esencje i toniki nawilżające.

Jeśli chodzi o cerę atopową, podstawą jest wizyta u dermatologa. Poniższe sugestie kierowane są do osób, których cera jest z grubsza “ogarnięta”: bez aktywnej egzemy, ale potrzebująca delikatnej pielęgnacji, podtrzymania efektów kuracji dermatologicznych i troski o barierę hydrolipidową. To ostatnie jest szczególnie ważne, ponieważ bariera hydrolipidowa osób o cerze atopowej sama z siebie zdecydowanie sobie nie radzi. Zdrowa skóra ma pH w okolicy 5.5, skóra atopików: bliżej 6. To niesie ze sobą szeroko idące konsekwencje, ponieważ utrzymanie fizjologicznego pH skóry jest dla zdrowia bariery hydrolipidowej bardzo ważne. Wysokie pH produktów myjących oraz mocne detergenty mają tendencję do wytrącania lipidów z bariery, przez co ta gorzej pełni swoje funkcje.

Więcej o pH produktów myjących:

Dodatkowo, w uszkodzonej barierze pękają “lipidowe pakieciki”, które mają działać jak doraźny opatrunek mający łatać uszkodzenia. To dlatego jeśli przesadzić ze złuszczaniem, efektem może być zwiększona tłustość cery, wrażenie “brudnych porów” czy wysyp pryszczy. Objawy, które zwykle sugerują, że cera potrzebuje trochę mocniejszego złuszczania, dlatego często okazuje się, z czym naprawdę mamy do czynienia dopiero kiedy nagle wszystko, co próbujemy nałożyć na skórę zaczyna piec i palić.

Swoją odwodnioną, wrażliwą i atopową cerę pielęgnuję trójkierunkowo:
  • Delikatne złuszczanie
  • Nawadnianie
  • Odbudowa bariery hydrolipidowej

Delikatne złuszczanie
Krok bardzo ważny, ze względu na opisane wyżej zaburzenia naturalnego procesu wymiany komórek naskórka. Jeśli skórze w nim nie pomożemy, nawadnianie może być dużo trudniejsze ze względu na wspomnianą “skorupę”. Produkty zamiast się wchłaniać, będą siedzieć na powierzchni skóry, zostawiając wyczuwalną warstwę. Delikatne substancje złuszczające to np. glukonolakton, kwas laktobionowy, peelingi enzymatyczne (choć warto być ostrożnym, bo nie każdemu posłużą), u wielu osób sprawdza się też kwas migdałowy w niskim stężeniu ok. 5%.

Bardzo ważna jest jednak jedna rzecz: jeśli Twoja skóra jest zaczerwieniona, nałożone produkty pieką, NIE PRÓBUJ JEJ ZŁUSZCZAĆ. Zamiast tego polecam opisaną niżej kurację SOS lub dowolne działania, które sprawdzają się u Ciebie jeśli chodzi o przywrócenie cery do normalnego stanu. Nawet, jeśli produkty nawadniające miałyby się sprawdzać trochę gorzej, opanowanie nadwrażliwości i uszkodzonej bariery zawsze ma priorytet.

Nawadnianie
Tu z kolei z pomocą przyjdą wszelkie humektanty, jak aloes czy kwas hialuronowy. Należy jednak pamiętać, że działanie humektantów polega na przyciąganiu wody, więc w bardzo suchym klimacie, lub np. Biurze z kiepską klimatyzacją mogą przynosić odwrotny efekt i wyciągać wilgoć ze skóry, ze względu na jej niską zawartość w powietrzu. Jeśli pracujesz w takich warunkach, warto zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza lub mgiełki do twarzy. Mgiełki, nie wodę termalną: woda termalna, poza tą z Uriage (która jest izotoniczna) odparowując zabiorą wilgoć ze sobą. To dlatego producenci na opakowaniu polecają odciśnięcie twarzy w chusteczkę. Wiele wód termalnych ma też niestety wysokie pH (ta z Vichy, według różnych źródeł od 8 do nawet 10).

Odbudowa bariery hydrolipidowej
Złożona z dwóch aspektów: wspomagania odbudowy i “niepsucia” jej dalej ;) To drugie obejmuje unikanie substancji, które promują przenikanie, czyli etanolu, glikoli czy długiego moczenia cery. To ostatnie dotyczy masek w płachcie. Kiedy zaczynałam azjatycką pielęgnację, nie mogłam używać żadnych. Szukałam takich bez glikolu butylenowego (co było trudne), ale absolutnie wszystkie mnie piekły. Niestety, woda w sheet maskach również działa jak promotor przejścia, więc jeśli Twoja bariera jest w fatalnym stanie, lepiej poczekać z nimi aż sytuacja się poprawi. Obecnie używam wielu masek, również takich z glikolem (jest prawie wszędzie) i zazwyczaj wszystko jest ok.

Drugi element “niepsucia” to kategoryczne unikanie produktów myjących z mocnymi detergentami i/lub wysokim pH. Jestem prawie pewna, że stosowanie wszystkich polecanych tu przeze mnie elementów przy jednoczesnym stosowaniu myjka o wysokim pH nie przyniesie prawie żadnych efektów. Wiele osób o cerze wrażliwej i atopowej w ogóle nie może używać myjków na bazie wody: to jest ok. Zemuglowany olejek powinien zmywać się do czysta i wystarczyć jako krok oczyszczający. Jeśli to dalej za dużo, mleczko, emulsja, płyn micelarny lub krem myjący będą musiały wystarczyć. Niestety, wiele z nich może mieć problemy z domyciem filtrów UV i makijażu, a tarcie twarzy płatkami kosmetycznymi też może ją podrażnić. Osobiście polecam więc spróbować znaleźć olejek hydrofilowy, który będzie odpowiadał skórze. Odradzam jednocześnie OCM (oil cleansing method), ponieważ również wiąże się z pocieraniem skóry a także naraża ją na działanie wysokiej temperatury.

W odbudowie pomogą zaś wspomagające działanie bariery hydrolipidowej ceramidy. Nie wiadomo, czy te zawarte w kremach są w stanie wbudować się w jej ubytki (to mało prawdopodobne), jednak nałożone na skórę działają jak kompres umożliwiający jej regenerację. By działać poprawnie, najlepiej, by występowały jako kompleks, z fitosfingozyną i cholesterolem, najlepiej również w obecności wolnych kwasów tłuszczowych, te jednak mogą nie służyć cerom trądzikowym: wówczas muszą wystarczyć produkty bez nich, takie, jak mój ulubiony żel z Rosette.

Jeśli chodzi o konkretne polecane produkty, tym razem wymieniam je nie w kolejności stosowania w rytuale, a w takiej, w jakiej wprowadziłabym je do rutynki ze względu na stan skóry. W tej kolejności stosowałam je też sama, kiedy musiałam poradzić sobie z ekstremalnym podrażnieniem po retinoidach.

Kuracja SOS
Skóra jest zaczerwieniona, piecze, ulubione produkty palą i nie da się ich nałożyć. Jeśli pojawiła się również egzema, skontaktuj się z dermatologiem lub stosuj lek, który został Ci przepisany na takie sytuacje. Rutyna powinna pomóc osobom, których skóra zazwyczaj ma się dobrze, ale przeholowały ze złuszczaniem, albo które w miarę już ją ogarnęły, ale nagle nastąpiło jakieś “ups” i potrzebują szybko przywrócić ją do normalności.

Olejek bezzapachowy, Biochemia Urody. Jeden z najprostszych produktów na rynku, zawiera jedynie olej słonecznikowy, emulgator i wit. E. Podobny można zrobić samemu, mieszając wybrany olej z emulgatorem w stosunku 9:1 i dodając kroplę wit. E. Dobre oleje do tego celu to olej słonecznikowy, winogronowy, ze słodkich migdałów. Nadadzą się nawet te spożywcze. Emulgatory można dostać w sklepach z półproduktami kosmetycznymi: zazwyczaj towarzyszy im informacja, w jakiej ilości je dodać i do jakiego typu produktów się nadają. Bezpieczny wybór to glyceryl cocoate, emulgator SLP czy Cromollient.

W przypadku nagłej nadwrażliwości cery testowanie nowych produktów raczej nie jest najlepszym pomysłem, więc jeśli masz olejek/mleczko/micel, który lubisz i działa dobrze, warto się go trzymać. Jeśli jednak produkt piecze, w tej fazie lepiej z niego zrezygnować. Niektórym osobom może wystarczyć mycie samą wodą, jednak inne albo nie tolerują wody, albo z kolei będzie to dla nich za mało.


 Bioderma Matricium (CosDNA | Ceneo). Gwiazda kuracji SOS. Gothamista poleca ją w przypadku przeholowania ze złuszczaniem, ale dla cery, która od dłuższego czasu zmaga się z odwodnieniem i uszkodzoną barierą jest równie doskonały. To wyrób medyczny, którego zadaniem jest stworzenie optymalnych warunków dla regeneracji skóry, zawiera liczne aminokwasy i humektanty. Jedno rozparcelowane opakowanie trzymam na wypadek kosmetycznej wpadki, wówczas wystarczy tydzień, by cera wróciła do normalnego stanu. Dwa lub trzy razy w roku robię pełną kurację trzydziestoma ampułkami. W przypadku cery odwodnionej, wrażliwej i atopowej zdecydowanie polecam pełną kurację.
Vaseline, Pure Petroleum Jelly (Rossmann). Pomimo wiader pomyj, jakie zostały wylane na parafinę i olej mineralny, pozostaje on najbardziej neutralnym składnikiem okluzyjnym, który według badań często działa lepiej, niż kremy sterydowe. Ma duże molekuły, zbyt duże, by mogły wnikać w pory i je zatykać. Bardzo, bardzo rzadko powoduje alergie: w kosmetykach używany jest olej mineralny czystości kosmetycznej, lub, bardzo często, nawet farmaceutycznej, pozbawiony zanieczyszczeń, które mogą uczulać w oleju czystości przemysłowej (tym do osławionego oliwienia maszyn). Olej nieszczególnie nadaje się jako krem na dzień, choć osobiście w gorszych momentach nakładam cieniutką warstwę na problematyczne strefy. Na noc używałam go jednak hojnie, jak sleeping pack.

Rohto Hada Labo Gokujyun Premium Hyaluronic Acid Oil Jelly (CosDNA | ebay | Rakuten | YesStyle) Czyli wazelina “na sterydach”. Oczywiście w przenośni, bo w temacie, o którym mówimy mogłoby to akurat zostać zrozumiane dosłownie ;) Oprócz parafiny zawiera również 5 wielkości kwasu hialuronowego, wodę i konserwant (niezbędny w produktach zawierających wodę). Aquaphor Healing Oinment (CosDNA | iHerb). Wazelina z dodatkami, m. in. lanoliną. Ulubiony sleeping pack wielu Amerykanek.

Oczywiście każda cera jest inna, dlatego istnieje kilka bezparafinowych alternatyw:
  • Masło shea: dość trudno się rozsmarowuje, ale ma bardzo dobre właściwości i, tak jak parafina, pomimo dużej tłustości nie jest komedogenne.
  • Masło kakaowe: o wysokiej zawartości wit. E, może być komedogenne.
  • Olej kokosowy: przez wielu uwielbiany, niestety, również przez bakterie p. Acnes. Niektórzy twierdzą, że bardzo im pomógł na trądzik, jednak innym równie bardzo zaszkodził.
  • Olej makadamia: płynny i relatywnie lekki w porównaniu z resztą, jednak o bardzo przyzwoitej okluzyjności. Zazwyczaj niekomedogenny.

Lekkie oleje, jak pachnotkowy czy konopny nie będą miały właściwości okluzyjnych, o które chodzi w tej kuracji. Celem jest doprowadzenie cery do stanu, w którym będzie tolerować jakiekolwiek kosmetyki bez pieczenia, zaczerwienienia i podrażnienia. Jeśli stan cery nie jest taki zły, spokojnie można wybierać rzeczy z list poniżej, jednak dalej zachęcam do miesięcznej kuracji Matricium, bo moim zdaniem naprawdę poprawia stan cery :)

Linki afiliacyjne oznaczone są w poście gwiazdką (*).

Cezanne Mild Cleansing Oil (CosDNA | Amazon). Olejek myjący o bardzo prostym składzie, bez substancji zapachowych, barwników i innych zbędnych dodatków.

Biochemia Urody, Olejki myjące, Biochemia Urody. Jeśli skóra nie jest wrażliwa na olejki eteryczne, można wybrać dowolny zapach. Jeśli jest, lepiej zostać przy bezzapachowym. Osobiście obecnie używam olejku oczarowego, ponieważ nie zawiera tokoferolu, z którym się nie lubimy.


Organique Basic Mild Cleaner Gel (CosDNA | Organique). Wbrew nazwie (“basic” to po angielsku zarówno podstawowy jak i alkaliczny ;)) żel ma kwaśne pH i jest i bardzo wydajny:  butelka wystarcza na rok oczyszczania dwa razy dziennie. Zawiera delikatne detergenty: betainę kokamidopropylową i pozyskiwany z jabłek Proteol. Zawiera kompozycję zapachową.

Innisfree The Minimum Facial Cleanser for Sensitive Skin (CosDNA | ebay) Pianka z gatunku self-foaming, najdelikatniejszy myjek, jakiego kiedykolwiek miałam okazję używać. Nie pozostawia absolutnie żadnego uczucia ściągnięcia. Bezzapachowa.

Mochitto Awadate Irazu Facial Cleanser (CosDNA | YesStyle). Zawiera sporo dobroczynnych składników, które być może nie są aż tak istotne w myjku, ale przyczyniają się do delikatności. Na ostatnim miejscu w składzie jest alkohol: naprawdę śladowa ilość, która raczej nikomu nie powinna sprawić problemu. Vanity Rex często wymienia go wśród swoich ulubionych myjadeł do wrażliwej cery.

2Sol Green Enzyme Cleansing Powder (CosDNA | TesterKorea) Mój ulubiony produkt myjący o bardzo prostym składzie i przyjaznej podróżom formie. Niestety, 2sol nie jest zainteresowane rynkiem globalnym, więc nie jest szeroko dostępny. Jeśli ktoś widział go gdzieś jeszcze, będę wdzięczna za info! :)

Cerave Hydrating Cleanser (CosDNA | iHerb) Nawilżający myjek z ceramidami. Dostępny w wersji podróżnej (do przetestowania) i w dużej, ekonomicznej butelce z pompką.


W tej kategorii znajdują się zarówno emulsje i kremy, jak i lżejsze lotiony i toniki, które będą także nawadniać cerę, jednak ze względu na zawartość ceramidów są nieco bardziej treściwe, niż produkty typowo nawadniające.

Ceramidy w kosmetykach zwykle pochodzą ze źródeł roślinnych (często z pszenicy) lub syntetycznych, jednak produkty zawierające cholesterol są, siłą rzeczy, niewegańskie.

Rosette Ceramide Gel (CosDNA | ebay | Rakuten). Pierwszy na liście żel, którego sama używam. Zawiera kompleks ceramidowy z cholesterolem i fitosfingozyną, olej makadamia o właściwościach okluzyjnych i nawilżający kwas hialuronowy. Nie zawiera alkoholi tłuszczowych, które są fajnym dodatkiem do ceramidów, ale wielu tłustszym cerom po prostu nie służą.

Meishoku Ceracolla Perfect Gel (CosDNA | ebay | Rakuten | YesStyle). Podobny w konsystencji do Rosette, nie zawiera oleju makadamia, co może być plusem dla tych, którzy się z tym olejem nie lubią, a także, podobnie jak Rosette, alkoholi tłuszczowych ani innych popularnych substancji komedogennych. Zawiera za to kompleks ceramidowy, fitosfingozynę i cholesterol.

Stratia Liquid Gold (CosDNA | Stratia). Oprócz ceramidów zawiera niacynamid, olej oraz ekstrakt z rokitnika, pantenol, skwalan, wit. E, alkohole tłuszczowe i olej żurawinowy. Jeden z kosmetyków, nad którymi najbardziej płaczę, że nie mogę ich używać, ponieważ recenzję są wyłącznie szaleńczo zachwycone. Niestety, z wit. E pod postacią tokoferolu i alkoholem cetylowym moja skóra nie chce się zaprzyjaźnić :(

Holy Snails Snowbang Essence (CosDNA | Holy Snails). Zaprojektowana dla Cat ze Snow White and the Pear esencja zawiera kompleks ceramidowy, całą baterię ekstraktów inspirowanych tradycyjną medycyną koreańską hanbang i hydrolizowany owies bogaty w beta-glukany. To chyba najlżejszy ze wszystkich proponowanych w tej kategorii produktów.

Elsa Gusa Ceramide Moist Essence (CosDNA 2015 | CosDNA 2017 | ebay ). Esencja o rewelacyjnym składzie i dość zaporowej cenie. Jeśli się na nią zdecydujecie, dajcie znać, jak było. Btw, urodziny mam 11 lutego.

Nowa wersja tej esencji jest tańsza (dalej nie użyłabym słowa “tania”), ale ma już wyraźnie gorszy skład. Starych wersji jest nadal sporo na ebayu.

Meishoku Ceracolla Perfect Lotion Super Moist (CosDNA | ebay | Rakuten | YesStyle). Wzbogacony o kompleks ceramidowy odpowiednik lotionu Hada Labo, nieco treściwszy niż oryginał, ale dalej lżejszy od kremo-żeli polecanych powyżej. Wyznanie: używam go do nóg i stóp, które często mam przesuszone, szybko się wchłania i nie zostawia typowej dla balsamów do ciała warstwy.

Cezanne Skin Conditioner High Moist (CosDNA | Amazon | ebay | YesStyle). Wersja oryginalna tego lotionu jest bardzo słaba, natomiast high moist - zaskakująco dobra! Zawiera kompleks ceramidowy i kilka składników nawilżających, jak kwas hialuronowy czy kolagen. Jest to również opcja niezwykle ekonomiczna - aż 500 ml, które można wykorzystać również do nasączania maseczek w tabletce.

Rosette Ceramide Lotion (CosDNA | ebay). Wersja płynna mojego ulubionego żelu zawiera algi, więc jeśli ktoś ma problem z algami, lepiej wybrać któryś inny produkt.

Cerave PM Facial Moisturizing Lotion (CosDNA | iHerb). Znany po prostu jako “Cerave PM”, czyli krem na noc. O typowo kremowej konsystencji.

Cerave Moisturizing Cream (CosDNA | iHerb). Znany jako “Cerave in the tub”, czyli “Cerave w plastikowym słoiku”. W świetnej cenie za tak dużą pojemność, może się nadać również do ciała. Formulacja zdecydowanie emolientowa, powinna przypaść do gustu suchszym cerom.

Rilastil Hydrotenseur Moisturizing Cream (CosDNA | iPerfumy). Emolientowy krem z ceramidami. Firma ma też linię intolerant adresowaną do cery wrażliwej, jednak jej skład jest mniej ciekawy.

Pyunkang Yul Ato Cream (CosDNA | StyleKorean*). Zawiera tylko jeden typ ceramidu, ale oprócz tego szeroki wachlarz emolientów i ekstrakt z wiciokrzewu, wykorzystywany w tradycyjnej medycynie azjatyckiej. Cosrx Honey Ceramide Full Moisture Cream (CosDNA | Wishtrend* | Jolse | StyleKorean*) W departamencie ceramidów krem ten jest nieco ubogi, ale nadrabia zawartością kojącego miodu i emolientów.

Klairs Supple Preparation All-Over Lotion (CosDNA | Wishtrend* | KM Cosmetics). Lekki, nieklejący, ale dobrze nawilżający lotion z beta-glukanem i ceramidami. Nadaje się do stosowania zarówno do ciała jak i do twarzy. Ja ograniczyłam się do ciała, bo zawiera alkohole tłuszczowe, których moja twarz nie lubi. Moją pierwszą reakcją było “meh, zwykły lotion”, ale po kilku dniach moje ramiona z szorstkich i chropowatych stały się gładkie i miękkie, czym zachęcił mnie do regularnego stosowania. Istotnym plusem jest dla mnie brak kompozycji zapachowej - zapachy zwykle mnie nie podrażniają, ale nie cierpię, jak balsam gryzie się z moimi perfumami.

Do końca czerwca z kodem ALLOVERLOTION6 w sklepie Wishtrend możecie otrzymać pełnowymiarowy Klairs All-Over Lotion ZA DARMO.

Wystarczy, że dodacie go do koszyka i opłacicie wysyłkę, dołączycie go do większego zamówienia lub wybierzecie któryś z produktów z kategorii “free shipping” - wówczas zapłacicie tylko za ten produkt, a zarówno przesyłka jak i All-Over Lotion będą darmowe.

Alternatywnie, na zamówienia powyżej 30$ możecie otrzymać 10% zniżki za pomocą kodu  WISHINJUN.

Emolientowe linie do cery atopowej Osoby z cerą atopową bardzo suchą z pewnością znają te dostępne u nas w aptekach: Emolium, Cetaphil, Physiogel, LRP Lipikar, Lipo- czy Diprobaza. Nie wymieniam ich tutaj, ponieważ korzystałam z nich wyłącznie w pielęgnacji ciała, nigdy twarzy: moja cera jest tak odległa od suchej jak się tylko da i nie czuję się kompetentna w rozsądzaniu, które z natłuszczających kremów są najlepsze. Jeśli chodzi o treściwsze kremy azjatyckie, recenzji warto szukać u Vanity Rex i 35th of May.
Isehan Mommy! UV Mild Gel SPF 33 PA+++ (CosDNA | ebay). Zużyłam niezliczoną ilość opakowań poprzedniej wersji tego filtra i bardzo ubolewam, że w nowej wersji pojawił się olej jojoba, ponieważ zmusiło mnie to do rezygnacji z niego (choć obiektywnie olej jojoba to bardzo korzystny składnik). Filtr składa się w 90% ze składników jadalnych, zawiera fajne oleje, jak makadamia czy z pestek malin, ma konsystencję kremożelu i nawilża niczym serum. Zawiera tylko filtry chemiczne, więc nie bieli i nie tworzy poświaty na zdjęciach. Z takim niskim faktorem raczej nie nadaje się na plażę (nie jest też wodoodporny), ale to fajny, codzienny filtr. Misiowa butelka z pompką mieści aż 100ml produktu.

Innisfree The Minimum Sunscreen for Sensitive Skin SPF 25 PA++ (CosDNA | Stylekorean*). Oferujący dość niską ochronę przeciwsłoneczną, zawiera bowiem tylko jeden filtr: dwutlenek tytanu. Jeśli ktoś nie może używać filtrów chemicznych i tlenku cynku, jest to wyjście lepsze niż żadne. Jest to również jeden z niewielu filtrów bez silikonów.
Ishizawa Shigaisen Youhou Non Chemical UV Cream SPF 50 PA++++ (CosDNA | ebay). Krem z filtrami wyłącznie fizycznymi (tlenek cynku i dwutlenek tytanu), który nie jest okropny w użytkowaniu.

Juice Beauty SPF 30 Tinted Moisturizer (CosDNA | Juice Beauty). Dość treściwy, naturalny filtr z tlenkiem cynku, o krótkim składzie, dostępny w wersji bezbarwnej i kilku wersjach barwionych.

Isehan Sunkiller Perfect Strong Moisture SPF 50 PA++++ (CosDNA | Beautius | YesStyle). Maciupkie opakowanko 30ml kryje filtr typu “oily milk”. Jak wszystkie tu wymienione, nie zawiera alkoholu. Nie zauważyłam, by jakoś szczególnie mocno nawilżał, ale zdecydowanie nie wysusza, a to już coś.

Canmake Mermaid Skin UV Gel SPF 50 PA++++ (CosDNA | Beautius | YesStyle). Lekki kremożel z filtrami chemicznymi i fizycznymi.

Country & Stream Honey UV Water Gel SPF 50 PA++++ (CosDNA | Beautius). Wersja w dużej butli z pompką, z niższym filtrem zawiera alkohol, więc warto sprawdzać, jaką się kupuje. Głównie fizyczny filtr z wieloma składnikami nawilżającymi, w tym tytułowym miodem.

Avene Sunsimed Krem z bardzo wysoką ochroną (CosDNA | Ceneo). Ponieważ jest to wyrób medyczny, producent nie ma oboawiązku wymienić pełnej listy składników. Produkt został jednak stworzony z myślą o cerze wrażliwej i problematycznej. Jest dość treściwy, ale kilkukrotnie słyszałam opinię od osób o suchej skórze, że daje uczucie komfortu i ulgi. Producent nie podaje na opakowaniu faktora, ale nieoficjalnie napisał, że SPF wynosi co najmniej 50.


Atopita Moisturizing UV Cream SPF 50 PA++++ (CosDNA | Amazon). Krem z filtrami fizycznymi przeznaczony do cery wrażliwej. Minus: buteleczka ma tylko 20ml!

Esencje, lekkie produkty nawilżające, to jedna z tych rzeczy, jakie różnią koreańską pielęgnację od zachodniej. Druga grupa produktów to toniki nawilżające, zupełnie inne od ściągających toników używanych po myciu. W końcu serum i ampułki - skoncentrowane produkty, w tym przypadku mające za zadanie wesprzeć i odbudować barierę hydrolipidową. Dodanie produktów nawadniających może dać największą wizualną różnicę w kondycji skóry, jednak warto najpierw mieć dobry krem, żeby zatrzymać dostarczoną wilgoć.

Rohto Hada Labo Gokujyun Hyaluronic Acid Lotion (CosDNA | Rakuten | ebay). Stary, dobry lotion Hada Labo. Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze! Trzy wielkości kwasu hialuronowego dostarczają odwodnionej skórze wilgoci, której tak bardzo potrzebuje. Bezzapachowy.

Secret Key Aloe Soothing Moist Toner (CosDNA | ebay). Tonik z kategorii “tanie i dobre”, sporo substancji nawilżających i fajne ekstrakty. Zawiera kompozycję zapachową.

Klairs Supple Preparation Facial Toner (CosDNA | Wishtrend* | Pigment | Kontigo). Znany i lubiany, obecnie również łatwo dostępny w wielu sklepach w Polsce. Zawiera olejki eteryczne.

Pyunkang Yul Essence Toner (CosDNA | StyleKorean*). Ciekawa firma, która pojawiła się niedawno i oferuje kosmetyki o krótkich składach adresowane do cery wrażliwej i atopowej, często sięgając do roślin i ziół popularnych w medycynie azjatyckiej. W tym toniku gwiazdą jest ekstrakt z traganka (Astragalus Membranaceus). Ponieważ często są to nieznane nam rośliny, alergikom zalecam sumienny patch testing.

Graymelin Bifida 100% Fermentation Solution (ebay | Unique4U). Według badań, Bifidobacterium potrafi wspomagać barierę hydrolipidową skóry w odbudowie. Był to jeden z produktów, którymi przywracałam skórę do zdrowia po retinoidach i u mnie bardzo dobrze uporał się z nadreaktywnością.

Graymelin Pure 100% Beta-Glucan Serum (ebay | Unique4U). Beta-glukan to polisacharyd produkowany przez drożdże, naturalnie obecny również np. w ziarnie owsa. Więcej o beta-glukanach. Serum posiada właściwości nawadniające, które naprawdę robią wrażenie, nawodnienie utrzymuje się całkiem długo.

Hylamide Booster Sensitive Fix (CosDNA | Hylamide). Serum o podobnych właściwościach do Bifidy, zawiera również substancje silnie nawadniające, jak kwas hialuronowy czy ekstrakt z tamaryndowca.

Hylamide Low Molecular HA Booster (CosDNA | Hylamide). Z ekstraktem z tamaryndowca i kwasem hialuronowym niezwierzęcego pochodzenia o bardzo małych cząsteczkach, które potrafią wnikać głęboko w skórę. Oznacza to dogłębne nawodnienie oraz być może również właściwości przeciwzmarszczkowe, jednak warto testować ostrożnie, ponieważ bardzo małe cząsteczki kwasu hialuronowego potrafią także podrażnić. Klairs Rich Moist Soothing Serum (CosDNA | Wishtrend* | KM Cosmetics). Mocno nawilżające serum z kwasem hialuronowym.

Unik Rose Galactomyces Synergy Serum (CosDNA | Unique4U). Serum, które zaskoczyło mnie właściwościami nawilżającymi. Zawiera filtrat z drożdży i wodę różaną. Tych, którzy liczyli na piękny zapach muszę rozczarować: serum jest bezzapachowe, co jest z kolei plusem dla wrazliwców.

LJH Tea Tee 90 Essence (CosDNA | ebay | Unique4U). Nie będę ukrywać, że wolałam poprzednią wersję tego serum, jednak po reformulacji dalej jest bardzo dobre (choć teraz zawiera glikol butylenowy). Ekstrakt z drzewka herbacianego łagodzi podrażnienia i działa zupełnie inaczej, niż olejek z drzewa herbacianego, który wrażliwą skórę może podrażniać. Jest to esencja, której mogłam używać bez względu na stan skóry, nawet, kiedy wszystko inne paliło i piekło. W ramach ciekawostki, jeśli ktoś jeszcze tego nie wie, drzewko herbaciane to ten sławny krzew Manuka, z którego powstaje piekielnie drogi, antybakteryjny miód.

Unik Tea Tree Relief Serum (CosDNA | Unique4U). Najnowsze serum z linii Unik, z łagodzącą podrażnienia wodą z drzewka herbacianego. Alternatywa dla nie najtańszej esencji z LJH.

Tosowoong Propolis Sparkle Ampoule (CosDNA | Jolse). Ampułka została określona przez Fiddy jako “hydration powerhouse” i to określenie jest dość adekwatne. Oprócz łagodzącego ekstraktu z propolisu zawiera również inne ekstrakty. Stosunek ceny do pojemności wypada również bardzo przyzwoicie. Osoby uczulone na miód i produkty pszczele niestety muszą z niej zrezygnować.

Pyunkang Yul Moisture Ampoule (CosDNA | StyleKorean*). Nawilżająca ampułka z ekstraktem ze złotnicy.

Pyunkang Yul Moisture Serum (CosDNA | StyleKorean*). Nawadniająco-emolientowe serum, jak obiecuje producent, zapewnia balans wodno-tłuszczowy. Oprócz ekstraktu ze złotnicy zawiera również oliwę z oliwek,  alkohole tłuszczowe i inne emolienty.

Fitomed Serum Lukrecja Gładka (CosDNA | Fitoteka). Serum pojawiło się już przy okazji notki o porach i na pewno powróci jeszcze w temacie rozjaśniania przebarwień. Niacynamid ma wiele właściwości, z których jedną jest wzmacnianie bariery hydrolipidowej skóry, a w tym serum jest go aż 5%. Tym razem nie polecam serum z The Ordinary z 10% niacynamidu, ponieważ dla wrażliwych skór podwójne zalecane maksymalnie stężenie to może być jednak za wiele (przekonałam się o tym na sobie).

Biochemia Urody, Esencja do cery naczynkowej i wrażliwej (Biochemia Urody). Z łagodzącym beta-glukanem i ekstraktem z lukrecji. Alternatywnie, esencja do cery suchej i delikatnej z D-pantenolem i niacynamidem może się sprawdzić równie dobrze, jak nie lepiej.

Biochemia Urody, Łagodzący żel hialuronowy (Biochemia Urody). Połączone moce dwóch wielkości kwasu hialuronowego, d-pantenolu, ekstraktu z lukrecji i beta-glukanów to prawdziwy kompres na podrażnioną skórę. Sprawdzi się też np. w przypadku nadmiernego kontaktu ze słońcem.

Cosrx Galacomyces 95 Whitening Power Essence (CosDNA | Wishtrend* | StyleKorean* | Jolse | Kokosklep). Popularna esencja o prostym i krótkim składzie nawilża, rozjaśnia i wspomaga barierę przy pomocy dodatku 2% niacynamidu. Bezzapachowa. Marka Cosrx jest już dostępna stacjonarnie w niektórych drogeriach, np. JJ Korean Beauty we Wrocławiu, nie widzę tej esencji online, ale myślę, że można się upominać.

Biologique Recherche Lotion P50W (CosDNA | Bio-med | Topestetic). Najdelikatniejszy z linii lotionów P50, przeznaczony do wrażliwej cery. Producent na początek poleca stosować go na wilgotnym płatku kosmetycznym: ja stosuję go tak cały czas. Oferuje idealny balans delikatności i skuteczności. Rozjaśnia, wyrównuje teksturę i koloryt, utrzymuje pory w czystości. Głównym złuszczaczem jest glukonolakton, towarzyszy mu kwas mlekowy i jabłkowy.

Bandi, Peeling kwasowy na naczynka (CosDNA | Bandi). Zawiera kwas laktobionowy i glukonolakton, jest odpowiedni nawet do cery naczynkowej, więc i cerze wrażliwej nie powinien zrobić krzywdy (oczywiście nie mówimy o sytuacji istniejącego aktywnego podrażnienia, kiedy nie należy używać żadnych kwasów nawet, jeśli pojawiają się jakieś suche skórki).

Biochemia Urody, Tonik z kwasem PHA 6% (Biochemia Urody). Zawiera Glukonolakton, łagodzący pantenol i rozjaśniający przebarwienia ekstrakt z lukrecji.


Cosrx PHA Moisture Renewal Power Cream (CosDNA | StyleKorean* | Wishtrend* | Jolse). Najnowszy kwasowy produkt Cosrx przeznaczony do cery wrażliwej. Zawiera glukonolakton, rozjaśniający i wzmacniający barierę hydrolipidową niacynamid oraz liczne emolienty. Forma kremu czyni produkt bardzo łagodnym, emolienty powinny przypaść do gustu suchszym cerom, jednak mieszanych i tłustym - niekoniecznie.
Hylamide Hydra-Density Mist (CosDNA | Hylamide). Obecnie jest to główne źródło nawodnienia w mojej rutynce i sprawdza się w tej roli świetnie. Zawiera egzopolisacharydy morskie z kwasem glukuronowym, które zdaniem producenta są jeszcze lepsze w zatrzymywaniu nawilżenia niż kwas hialuronowy, polifenole z zielonej herbaty i inne ekstrakty łagodzące podrażnienia.

Pynukang Yul Mist Toner (CosDNA | StyleKorean*). Nwilżająca mgiełka z ekstraktem ze złotnicy.

Clinique Moisture Surge Face Spray Thirsty Skin Relief (CosDNA | Clinique). Mgiełka, które oferuje naprawdę świetne nawilżenie i, jestem tego pewna, najwspanialszy mister na świecie. Podczas, gdy inne wypluwają spore kropelki, albo, co gorsza, leją się na twarz krzywym strumieniem (patrzę na ciebie, TT Mist z Bentona) mgiełka z Clinique oferuje najlżejszą, równą chmurkę nawilżenia. Dzięki temu ze wszystkich tu proponowanych ta jest najfajniejsza na dzień, na makijaż.

Benton Honest TT Mist (CosDNA | Jolse | Skin79). Poza naprawdę okropnym misterem to bardzo fajna mgiełka. Wygodne opakowanie nadaje się w sam raz do torebki, jednak nie wyobrażam sobie używać jej w ciągu dnia ze względu na beznadziejny mister. Czy wspomniałam już, że ta mgiełka ma okropny mister? Pryskam ją na dłoń i wklepuję, lub prosto na twarz, jeśli mam ochotę pofantazjować, że jestem na egzotycznej wyspie i pluskam się właśnie w oceanie z delfinami, ew. przemierzam wszechświat na grzbiecie kosmicznego wieloryba. Poza tym drobnym niedociągnięciem, mgiełka ma dobre właściwości łagodzące, dzięki wodzie z drzewka herbacianego, zawiera też aloes, kwaluronowy i beta-glukan. Zdaniem producenta, balansuje przetłuszczającą cerę. Coś może w tym być, ponieważ zauważyłam delikatne właściwości ściągające. Zaczęłam jej używać licząc, że może zastąpi mi nie najtańszą esencję z LJH i udało się. Zużywam już drugą tubkę, trzecia czeka na swoją kolej a czwarta już do mnie leci. Nie chciałabym, by mi jej zabrakło.

Innisfree Aloe Revital Skin Mist (CosDNA | Jolse). Lekka, nawilżająca mgiełka na bazie aloesu.

Innisfree Olive Real Mist (CosDNA | Jolse). Nieco treściwsza opcja dla suchych cer: mgiełka zawiera oliwę z oliwek.

Jeśli skóra jest bardzo podrażniona, odradzam stosowanie masek w płachcie. W innym przypadku, to świetne źródło nawodnienia. Warto jednak uważać na często obecny alkohol czy mocne substancje zapachowe.

Klairs Rich Moist Soothing Mask (CosDNA | Wishtrend* | Kokosklep | eKobieca | KM Cosmetics). Mocno nasączona esencją, zawiera kwas hialuronowy, aloes, pantenol, wit. E, niezbędne aminokwasy i liczne dobroczynne ekstrakty jak ekstrakt z lukrecji, pomidora czy brokułów. U producenta przy zakupie dziesięciu dostępna w cenie nie do pobicia, ok. 3.70zł (~1$) za sztukę.

Tosowoong Dr Troubex Sparkling Mask (CosDNA | Jolse) Maska adresowana do cery trądzikowej, łagodzi zaczerwienienia i uspokaja skórę.

Tosowoong Propolis Sparkle Mask (CosDNA | Jolse). Propolisową maskę z Tosowong dostałam w prezencie od użytkowniczki /r/AsianBeauty w momencie, kiedy byłam już pewna, że sheet maski nie są dla mnie, ponieważ wszystkie wywoływały pieczenie i podrażnienie. Ale, że już ją dostałam, a miała świetnie recenzje, postanowiłam spróbować… i był to strzał w dziesiątkę! Do dziś jest to jedna z moich ulubionych masek. Jakoś żaden z pozostałych “smaków” nie przypadł mi do gustu tak, jak propolis.

My Scheming Invisible 2.0 Silk Mask (ebay) Moje ulubione wersje to honey, apple i spring water, jednak obawiam się, że mogły zostać wycofane, ponieważ nie widzę ich u mojego ulubionego, sprawdzonego sprzedającego (maski My Scheming bywają podrabiane, stąd linkuję do źródła, gdzie wiem, że nie ma podróbek). Maski z tej serii są cieniutkie, skąpane w esencji i świetnie nawilżają. Należu uważać na starsze serie, ponieważ niektóre rodzaje zawierały podrażniający konserwant methylisothiazolinone, który nie powinien znaleźć się w kosmetykach trzymanych tak długo na twarzy.


I’m From Honey Mask (CosDNA | Wishtrend*). Maska, która ratowała moją twarz w trakcie kuracji retinoidami. Daje natychmiastowe uczucie ukojenia, pozostawia skórę miekką i nawilżoną, wyrównuje koloryt. Zawiera 38.7% prawdziwego, surowego miodu (nie ekstraktu), ma miodową konsytencję - nie wiem, jak to opisać, ale super mieć ją na twarzy. Pachnie PRZEPIĘKNIE. Niestety, nie smakuje równie przepięknie, nie próbujcie, oczywiście ja też wcale nie próbowałam, tak tylko słyszałam od koleżanki, która również wcale nie próbowała, kto próbowałby jeść kosmetyki? To byłoby przecież strasznie głupie, hehehe. Ups.

Tołpa, Dermo Face Lipidro, Maska-kokon odżywczo-regenerująca na twarz, szyję dekolt (COsDNA | Tołpa). Maska o nazwie niemal tak długiej, jak najlepsze pomysły Misshy, na twarzy daje uczucie kojącej kołderki. Masło shea, kwas hialuronowy, skwalan, ekstrakt z miodu, alantoina i pantenol dbają o odżywienie i uspokojenie podrażnionej skóry.
Sleeping packi, czyli maski całonocne powstały jako alternatywna dla tłustych kremów na noc i jako takie świetnie nadają się do cery odwodnionej. W przypadku bardzo podrażnionej skóry zostałabym jednak przy wazelinie (Vaseline, Aquaphor, Hada Labo Premium Jelly, które są świetnymi sleeping packami) lub którymś z maseł/olejów do czasu poprawy sytuacji.

Laneige Water Sleeping Mask (CosDNA | Jolse | YesStyle | StyleKorean*) Chyba najbardziej znana maska całonocna, nawilża i zatrzymuje wilgoć w skórze.

Laneige Multiberry Yogurt Pack (CosDNA | YesStyle | StyleKorean*). Bogata w emolienty i substancje nawilżające maska całonocna, która może służyć jako ekspresowa kuracja naprawcza dla podrażnionej cery. Zdecydowanie treściwsza od lekkiej niebieskiej siostry.

Cosrx Ultimate Nourishing Overnight Rice SPA Mask (CosDNA | Jolse | Wishtrend* | JJ Korean Beauty). Odżywcza, kremowa maska z emolientami, niacynamidem i ekstratem z ryżu, którą polubią raczej cery suche i podrażnione.

Cosrx Ultimate Moisturizing Honey Overnight Mask (CosDNA | Wishtrend* | StyleKorean* | Jolse). Lżejsza, przeznaczona do cer odwodnionych tłustych i mieszanych łagodząca maska z miodem, woskiem pszczelim, alantoiną i pantenolem.

Klairs Midnight Blue Calming Cream (CosDNA | Wishtrend* | KM Cosmetics). Krem polecany jest jako kuracja punktowa na podrażnione obszary, jako ostatni krok pielęgnacji. Swój niebieski kolor zawdzięcza substancji o nazwie Guaiazulene pozyskiwanej z rumianku.


Co z suplementami? Kwas hialuronowy? Kolagen?

Nie ma dowodów na to, żeby kolagen stosowany doustnie miał jakikolwiek wpływ na skórę (stosowany zewnętrznie po prostu ją nawilża, bo jego duże molekuły nie wnikają w skórę). Natomiast po kwasie hialuronowym widziałam przyzwoite efekty i niektóre źródła zdają się to potwierdzać. Najlepszą rzeczą, jaką można przyjmować przy odwodnionej skórze jest po prostu duża ilość wody. W postaci wody, nie soków owocowych, a już zwłaszcza nie kolorowych napojów. Wiele osób pije zbyt mało, a naskórek ma dla naszego organizmu bardzo niski priorytet, więc nawet niewielkie odwodnienie wiąże się z dużo gorszą kondycją skóry.

Jakie są Wasze sposoby na odwodnioną cerę? Jak radzicie sobie z podrażnieniem?
Jeśli chcecie polecić produkt, którego zabrakło w mojej rozpisce, nie wahajcie się użyć komentarzy!